• Świetlica

          • Świąteczny czas

          • ŚWIĄTECZNY   CZAS

             

            Zwyczaj wysyłania kartek świątecznych rozpoczął się w Wielkiej Brytanii w 1834 roku. Wszystko za sprawą Sir Henry'ego Cole'a. Był to urzędnik państwowy, który uczestniczył w planowaniu nowego „Public Record Office”, czyli dzisiejszego „Post Office”. To po prostu urząd pocztowy. Jego zadaniem, jako asystenta, było wymyślenie sposobu, aby poczta była wykorzystywana w większym stopniu przez zwykłych mieszkańców.

             

            Sir Henry wraz ze swoim przyjacielem Johnem Horsley'em, który był ilustratorem, wpadł na pomysł świątecznej kartki. Pierwsza zaprojektowana kartka była sprzedawana za 1 szylinga. To zaledwie 5 pensów w przeliczeniu na dzisiejszą walutę Wielkiej Brytanii, a więc 6 polskich groszy. Jednak w tamtych czasach wartość pieniądza była inna i nie każdy mógł sobie na taką kartkę pozwolić. W centralnej części kartki przedstawiono rodzinę przy świątecznym stole. Zarówno po prawej, jak i po lewej stronie znaleźć możemy ilustrację osób opiekujących się ubogimi. Ciekawy i mocny kontrast, trzeba przyznać. Nie wszystkim jednak spodobał się ten projekt. Dużo kontrowersji wzbudził obraz dziecka pijącego wino. Wydrukowanych i sprzedanych zostało około tysiąca sztuk. Teraz to gratka dla kolekcjonerów. Obecna cena pierwszej świątecznej kartki podawana jest w tysiącach funtów.Pierwsza pocztowa usługa, z której mogli korzystać zwykli obywatele pojawiła się w 1840 roku. To wtedy wystartował system „Penny Post”. Pozwalał on na wysłanie listu za jednego pensa. Usługę reklamował i przedstawiał nie kto inny, jak Sir Henry Cole. Przed tym rozwiązaniem tylko bogacze mogli korzystać z usług poczty. Wprowadzenie tak niskiej ceny za znaczek pocztowy możliwe było ze względu na budowę nowych kolei. Wagony mogły przewozić znacznie większe ilości korespondencji niż wykorzystywane wcześniej do tego celu konie. Pociągi były także nieporównywalnie szybsze. Kartki stały się jeszcze bardziej popularne w Wielkiej Brytanii, gdy zaczęto pozwalać na umieszczanie ich w niezapieczętowanej kopercie. Obniżało to koszt do połowy pensa, a więc połowy ceny za zwyczajny list.

            Potem zaczęły powstawać nowe, ulepszone metody drukowania. Od 1860 roku pozwalało to na produkcję większej ilości świątecznych kartek, a co za tym idzie wzrosła ich popularność. Dziesięć lat później cena wysłania kartki na poczcie (w tym także świątecznej) spadła do połowy pensa. To spowodowało, że jeszcze więcej ludzi mogło wysyłać kartki. Zaczęto też wykorzystywać nowe techniki. Wygrawerowane kartki, stworzone przez Williama Egley'a, który zilustrował niektóre sceny z książek Charlesa Dickensa są na wystawie w British Museum. Na początku XX wieku zwyczaj rozprzestrzenił się w całej Europie i stał się szczególnie popularny w Niemczech.

            Pierwsze kartki zwykle obrazowały szopkę. W późnych czasach wiktoriańskich przedstawiono rudziki (gatunek małego ptaka wędrownego) i sceny padającego śniegu. Oba wzory stały się popularne. Na tyle, że w tych czasach listonosze zdobyli przydomek „rudziki” ze względu na czerwone mundury, które mieli na sobie. Przedstawianie śnieżycy zdobyło popularność wśród wybierających kartki na święta, ponieważ scena przypominała ludziom o bardzo ciężkiej zimie, która miała miejsce w Wielkiej Brytanii w 1836 roku.

            Kartki świąteczne pojawiły się w Stanach Zjednoczonych pod koniec 1840 roku, ale były bardzo drogie i większość ludzi nie mogła sobie na nie pozwolić. To Louis Prang (urodzony we Wrocławiu), niemiecki drukarz, który również pracował przy powstawaniu pierwszych kartek w Wielkiej Brytanii, rozpoczął masową produkcję w USA. Dzięki temu coraz więcej osób mogło sobie pozwolić na ich zakup. Pierwsze kartki pana Prang'a przedstawiały kwiaty, rośliny i dzieci. W 1915 roku John C. Hall i dwóch jego braci stworzyli firmę Hallmark. Obecnie jest to jeden z największych producentów kartek świątecznych.

            W latach 10. i 20. XX wieku popularne stało się ręczne wykonywanie kartek w domowym zaciszu. Były one znacznie inne od tych produkowanych masowo. Technologia nie pozwalała jeszcze na produkcję masową kartek o nietypowych kształtach i umieszczania na nich takich rzeczy jak folia i wstążeczki z materiału. Wykonanie ręczni takiej kartki wymagało zdolności plastycznych i sporej ilości czasu. To doskonała okazja, aby spędzać czas z dziećmi, które chętnie uczestniczyły w ich przygotowaniu. Kartki te okazały się zbyt delikatne, aby wysłać je za pośrednictwem poczty i najczęściej przekazywano je bezpośrednio do rąk.

            Obecnie kartki mają na sobie cały wachlarz różnego rodzaju obrazów. Są te dowcipne, z zimowymi zdjęciami, Świętym Mikołajem i z romantycznymi scenami. Organizacje charytatywne bardzo często wypuszczają swoje własne. Pieniądze z ich sprzedaży trafiają wtedy do najbardziej potrzebujących. To właśnie w okresie świątecznym potrzeba ich najwięcej.Organizacje dobroczynne zarabiają pieniądze również ze sprzedaży bożonarodzeniowych naklejek stosowanych do zaklejenia koperty z kartką. Zwyczaj ten ma swoje korzenie w Skandynawii, a dokładniej w Danii. Na początku 1900 pracownik poczty myślał, że będzie to dobry sposób dla organizacji charytatywnych, aby zebrać pieniądze, który również uczyni kopertę bardziej dekoracyjną. Był to wielki sukces. Ponad cztery miliony nalepek zostało sprzedanych w pierwszym roku! Wkrótce potem zwyczaj ten przejęła Szwecja i Norwegia, a następnie rozprzestrzenił się on w całej Europie i Ameryce

            ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA   FILMU I WYKONANIA WŁASNEJ KARTKI

            https://youtu.be/VASvlUWiTgk

             Anna Radkowska

    • Kontakty

      • Niepubliczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek im. Jana Pawła II
      • sekr.spw@cmw.osw.pl
      • 71 343 72 97
      • Plac Franciszkański 1-3 50-070 Wrocław
      • Sekretarka szkolna pani Ewa Tomaszewska. Sekretariat czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 15:30.
  • Galeria zdjęć

      brak danych